Historia Pałacu Książęcego

Nad malowniczym brzegiem rzeki Bóbr znajduje się wspaniały barokowy pałac. Tworzą go trzy dwukondygnacyjne skrzydła wzniesione wokół prostokątnego dziedzińca. Dookoła biegnie głęboka, sucha fosa z dwoma murowanymi mostami po stronie zachodniej i północnej. Na dziedziniec wjeżdża się szerokim, wygodnym podjazdem. Na uwagę zasługuje bogactwo zdobień fasady: boniowania, pilastry oraz belkowania z maszkaronami.

W XIII wieku na miejscu obecnego pałacu stał zamek wzniesiony przez piastowskich władców księstwa żagańskiego. W 1628 roku czeski książę Albrecht Wallenstein, który w 1627 roku kupił księstwo żagańskie od cesarza Austrii Ferdynanda II, rozpoczął budowę swojej nowej siedziby. Imponujący projekt opracował Wincenty Boccaccio. Aby stworzyć odpowiednie otoczenie dla pałacu, Wallenstein wyburzył siedemdziesiąt okolicznych domów i nawiózł czternaście tysięcy wozów ziemi. Prace przerwała śmierć księcia Albrechta w 1634 roku. Murarze ponownie pojawili się na placu budowy, gdy w 1646 roku majątek kupił książę Lobkowitz. Nowemu właścicielowi nie podobał się renesansowy projekt Wallensteina, więc Boccaccio przerobił go w duchu barokowym, wzorując się na pałacu w Rudnicach. W 1787 roku księstwo żagańskie kupił książę Kurlandii Piotr Biron, który przebudował wnętrze. Za czasów jego córki Doroty de Talleyrand-Perigord w pałacu kwitło życie towarzyskie i kulturalne, a w rezydencji bywali m.in. kompozytor Ferenc Liszt oraz podróżnik Aleksander von Humboldt. We wnętrzu budynku warto zwrócić uwagę na charakterystyczne zdobienia okien w formie maszkaronów – masek przedstawiających wykrzywione twarze diabłów. Jak głosi pałacowa legenda, sam diabeł pozował rzeźbiarzowi, za każdym razem ukazując inną twarz. Kiedy zostało ostatnie okno do wykonania maszkarona, diabeł ukazał artyście swe prawdziwe oblicze, na co ten przerażony spadł z rusztowania i zginął. Do dzisiaj nad jednym z okien brakuje maski…